Category: Cosel and around (page 10 of 11)

A Momentary Lapse of Reason

When the child like view of the world went,
nothing replaced it…
nothing replaced it…
nothing replaced it…
I do not like being asked to….
I do not like being asked to….
I do not like being asked to….

Other people replaced it
Someone who knows

Pink Floyd – Signs of life

Bronica S2A/Rollei Superpan 200

trochę niedoświetlona i nieostra, analogowa historia pewnej dziewczynki…

Rośnie dziewczyna…:)
Moje chrześnica Zoja analogowo.
“troszkę” ostrość poszła w diabły ale 2-kilogramowy aparat przy 1/60 ma kopa jak koń…
a płytka do statywa idzie pieszo więc wszystko z ręki…

Bronica S2A/Rollei Superpan 200

walks to sunday bridges

“…Wer jetzt kein Haus hat, baut sich keines mehr.
Wer jetzt allein ist, wird es lange bleiben,
wird wachen, lesen, lange Briefe schreiben
und wird in den Alleen hin und her
unruhig wandern, wenn die Blätter treiben…”

 

“…Who’s homeless now, will for long stay alone.
No home will build his weary hands,
He’ll wake, read, write letters long to friends
And will the alleys up and down
Walk restlessly, when falling leaves dance…”

René Karl Wilhelm Johann Josef Maria Rilke

Bronica S2A/Rollei Superpan 200

 

We Just Stopped Breathing

Lying – down on
Sidewalk – lying
Running – tears down
His ears – lying
Lying – brought us fear

Where do we go from here?

One day – sixteen
Woke up – sixty
Gasping – hurry
Hurry

Where do we go from here?

Gathering 2003 [Souvenirs]

Bronica S2A/Rollei Superpan 200

 

darkside of the noon

 

-przecież potrafisz-szepnął brzask wsiąkając w spróchniały parkiet
tak dawno nie rozmawialiśmy…
….jeszcze raz mięśnie popchnęły gęstą, nikotynową krew poprzez nieskończone meandry skamieniałych żył a spalone płuca zassały potrzebną dawkę ciemnego dnia by wypełnić się życiem…
jeszcze jeden dzień…
roześmiane w krzywym uśmiechu wdowy w brudnych suv-ach krążą dookoła talerza w szaleńczym biegu…
ciemne strony popołudniowe

forgotten stories…

Nieco zapomnianych historii…pełno ich poutykanych w szuflady i za okładki książek…patrzą spod łóżek i żyją w kurzu pod wersalką…i ciągle są…czasem bez zakończenia którego być może nigdy już nie będzie…tkwią w pamięci zapisane słowa, zachody i wschody słońca, poranne rosy i buty przemoczone śniegiem…

zapomniane historie…

Kadillaks

Wiecie…czasami…wystarczy tylko zapytać…Wyartykułować tych kilka prostych zdań które zazwyczaj grzęzną mi w gardle, gniotą w głowie…Tak było z tymi zdjęciami.Gapiłem się przez zakurzone okna autobusu zimą…wiosną..latem…Z myślą że może by tak, fajnie by było etc…
Dziś dawni królowie i królowe szos. Dawni? Może ktoś wróci im jeszcze życie. Obudzą się widlaste ósemki i stalowe potwory powrócą na meandry szos, łapczywie pożerając oczami reflektorów kolejne meandry kilometrów drogi…Dziś czekają na chwilę kiedy ktoś je odkryje i przywróci do życia…Pontiac, Cadillac, Chrysler, Dodge, Buick, Daimler…i wiele innych trwale wpisanych w historię i niosących własne historie…
Dziś 117 zdjęć…może sporo jednak ciężko mi było odrzucić którąś z opowieści pachnących rozgrzanym asfaltem i tęsknotą…
Serdeczne podziękowania dla Pana Józefa Kijaka który pozwolił mi na wykonanie tych fotografii…I mam nadzieję że pozwoli jeszcze kiedyś bym zajrzał na jego włości…:)
Nie będę już więcej “gadać”…:)
Zapraszam do galerii…

Kirkut

Kirkut w Koźlu…
Wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy że takie miejsce istnieje w tym mieście.
Jego ślady możecie znaleźć w lasku na Dębowej-vis a vis baru “Hula-Gula”.
Po nekropolii pozostał jedynie fundament płotu, kilka fundamentów macew, skruszona kolumna i śmieci pozostawiane przez “letników”..
Sporo czasu zajęło mi znalezienie jakiegoś “pisemnego” śladu pośród rozrzuconych kamieni…
Został założony w 1814 r. Zajmował powierzchnię 0,28 ha.Kirkut został częściowo zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej(choć ponoć było to jedynie kilka draśnięć na macewach), ale wciąż istniał po jej zakończeniu.W 1948 roku Wojewódzka Rada Żydowska otrzymała polecenie usunięcia napisów w języku niemieckim zarówno z cmentarza jak i pomników.
To przesądziło o jego losie..
Około 1939 roku gmina żydowska w Koźlu liczyła około 80 osób.Synagoga znajdowała się na terenie dzisiejszej przychodni przy ulicy 24 Kwietnia. Podpalono ją w 1938 roku podczas “Nocy Kryształowej”
To druga historyczna nekropolia w mieście prócz resztek cmentarza miejskiego i garnizonowego przy ulicy Raciborskiej,
Kirkut ginie pośród drzew, w ciszy, cmentarz na Raciborskiej na naszych oczach.

Agfa Billy Clack

Agfa Billy Clack.Średnioformatowy aparat fotograficzny na klisze 120.Produkowany był w latach 1928-1930.Obiektyw Agfa Jgenar o ogniskowej 7,5 cm,dwusoczewkowy, trzy przysłony 8.8 , 11 i 16, , czas naświetlania tylko 1/25(1/30?) oraz B, format 6×4.5 , minimalna odległość od “celu” to ponoć 250cm, wbudowany (!) zółty filtr.Przedstawiciel stylu Art Deco.Stałem się jego właścicielem niedawno dzięki koledze Maćkowi (jeszcze raz pięknie dziękuję:).Po całonocnym czyszczeniu mechanizmów (no może to zbyt mocno powiedziane gdyż części tu naprawdę niewiele), założyłem ostatnią rolkę Rolleia Superpan 200 i poszedłem popstrykać.Efekty poniżej:)Aparat robi zdjęcia, zaskoczył mnie ostrością (soczewka z przodu jest w dramatycznym stanie),nieco łapie bliki ale przy tej jakości optyki nie jest to dziwne a i nadaje nieco smaczku.
Taka magia…sprzed jakichś 80 lat…:)

north

Poranne landszafty wypisane ciszą we mgle…

Te kosmiczne ruiny to resztki Fabryki Papieru i Fabryka Celulozy Waldhof (jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów przed II Wojną Światową,pracowało tu 1500 osób).W tej chwili najbardziej widocznym obiektem jest klinkierowy(?) zbiornik z wieży jednego z budynków .
Wszystko przemija..lecz czasem temu przemijaniu bardzo pomagamy…